Zasiedzenie nieruchomości przez gminę – zagadnienia podstawowe

Prawo

Problem zasiedzenia nieruchomości przez gminę nie jest nowy, jednak pojawiające się kolejne kwestie sporne wymagają ponownej analizy zagadnień podstawowych. Uporządkowaniu tych kwestii nie sprzyja w szczególności rozbieżne orzecznictwo, tym bardziej więc uzasadnione jest ponowne podjęcie tego tematu[1]. Autor niniejszej publikacji zajmuje się tą problematyką nie tylko w wymiarze teoretycznym, ale również jako praktyk – adwokat, świadczący pomoc prawną między innymi jednostkom samorządu terytorialnego. Już na wstępie wymaga podkreślenia, że problem nabycia nieruchomości przez gminę w drodze zasiedzenia pojawił się w istocie wraz z przywróceniem gminie podmiotowości prawnej[2]. Na podstawie art. 2 ust, 2 tej ustawy, gminie została nadana osobowość prawna, a na podstawie ust. 3 tego artykułu, samodzielność gminy podlega ochronie sądowej. W konsekwencji z cywilnoprawnego punktu widzenia, gmina wykonująca zadania publiczne w imieniu własnym i na własną odpowiedzialność, stała się osobą prawną w rozumieniu kodeksu cywilnego.
Z nadaniem osobowości prawnej ścisłe związane jest wyposażenie takiego podmiotu w mienie. Nie wdając się w rozważania szczegółowe, podkreślenia wymaga, że podstawowy zasób mienia gminnego powstał na skutek przejęcia przez jednostki samorządu terytorialnego dotychczasowego majątku państwowego, który to proces określany jest mianem komunalizacji[3]. Gminy zostały wyposażone w majątek na podstawie ustawy z dnia 10 maja 1990 r. – Przepisy wprowadzające ustawę o samorządzie terytorialnym i ustawę o pracownikach samorządowych[4]. Nabycie mienia nastąpiło z mocy prawa (ex lege) oraz w drodze przekazania. Dodać należy, iż nabycie z mocy prawa na podstawie art. 1 i 2 ustawy nie miało charakteru pierwotnego[5], a stanowiło w istocie uwłaszczenie gmin częścią mienia ogólnonarodowego (państwowego)[6].
Pojęcie mienia komunalnego występuje we wszystkich ustawach „samorządowych”[7]. W tym ujęciu mieniem komunalnym (w tym mieniem gminnym) są prawo własności i inne prawa majątkowe przysługujące jednostkom samorządu terytorialnego, wyposażonym w osobowość prawną. W takim znaczeniu pojęciem tym posługuje się również art. 165 Konstytucji RP, choć nie używa wprost pojęcia „mienie komunalne”. Cechą wspólną tych definicji jest rozumienie mienia komunalnego jako ogółu praw przysługujących konkretnej jednostce samorządu terytorialnego. Ten ogół praw składa się na pojęcie „majątku”.
Odnosząc te rozważania do kwestii nabycia mienia w drodze zasiedzenia, pojawia się problem o charakterze Tylko bowiem w takim przypadku rozpoczęcia biegu zasiedzenia przez Skarb Państwa, gmina mogłaby doliczyć okres posiadania Skarbu Państwa jako poprzednika prawnego w rozumieniu art. 176 § 1 k.c. Przypomnijmy, że zgodnie z tym przepisem, jeżeli podczas biegu zasiedzenia nastąpiło przeniesienie posiadania, obecny posiadacz może doliczyć do czasu, przez który sam posiada, czas posiadania swego poprzednika. Ujmując zagadnienie jeszcze bardziej lapidarnie, powstaje problem czy w pojęciu mienia mieści się również posiadanie.
Jeżeli uwzględnić jednolite stanowisko judykatury[8], jak również przeważający pogląd doktryny[9] traktujący posiadania nie jako prawo podmiotowe, lecz stan faktyczny, należałoby przyjąć, że posiadanie nie wchodzi w zakres pojęcia prawa majątkowego, a w konsekwencji nie mieści się w pojęciu mienia komunalnego. Wszak, jak wcześniej zostało zaznaczone, mienie to własność i inne prawa majątkowe. W tym zakresie karkołomnej wykładni dokonał jednak Sąd Najwyższy, który w wyroku z dnia 25 stycznia 1996 r.[10] uznał wprawdzie, że posiadanie nie wchodzi w skład mienia
komunalnego, ale jednocześnie przyjął, że gmina uzyskała zdolność samoistnego posiadania nieruchomości. Orzeczenie to stanowi punkt wyjścia do prowadzenia rozważań szczegółowych.

 

Pełną treść artykułu, który ukazał się w III wydaniu czasopisma Nieruchomość można pobrać poniżej: